Powiedzcie mi, że nie jestem w tym sama. Patrzę w kalendarz – 28 listopada. Patrzę na Pinterest – idealne domki z piernika, ręcznie szyte woreczki i konstrukcje, których budowa zajęłaby mi tydzień urlopu. A rzeczywistość? Rzeczywistość jest taka, że za dwa dni grudzień, a ja jestem w lesie.
Jeśli też obudziliście się dzisiaj z myślą: „O matko, kalendarz!”, to przybijam wirtualną piątkę. Usiadłam, przekopałam pół Internetu (serio, sprawdziłam co tam piszczy w trawie przez ostatnie 3 dni na grupach dla mam) i mam dla Was ratunek.
Bez spiny, bez wydawania milionów i – co najważniejsze – do zrobienia w jeden wieczór.
Co jest teraz na topie? (Czyli szybki przegląd z ostatnich dni)
Przejrzałam dyskusje z tego tygodnia i wiecie co? W tym roku odpuszczamy. Serio. Nikt już nie chce faszerować dzieciaków czekoladą od rana. Teraz rządzi „Kalendarz Przeżyć”. Chodzi o to, żeby robić coś razem, a nie tylko odpakowywać prezenty.
A jeśli chodzi o formę, to totalnym hitem ostatnich 48 godzin jest Bałwanek Odliczający Czas. Widziałam to chyba wszędzie – robicie bałwana z papierowych talerzyków, a jego nos (marchewka) działa jak wskazówka zegara i pokazuje dzień. Genialne w swojej prostocie, prawda? Zero waste i dzieciaki mają frajdę przy robieniu.
Mój patent na ten rok: Zadania zamiast gratów
Umówmy się – nikt z nas nie potrzebuje w domu więcej małych plastikowych zabawek, które po dwóch dniach lądują pod kanapą. Dlatego przygotowałam dla Was (i dla siebie) gotową listę zadań.
Złota zasada: Nie trzymajcie się sztywno dat! Jeśli we wtorek padacie na twarz po pracy, to nie pieczcie wtedy pierników. Zamieńcie karteczkę na „wieczór z bajką”. Elastyczność to klucz do przetrwania grudnia bez nerwicy.
Oto moja lista „do druku” – 24 pomysły, które są fajne dla dzieci, ale nie wykończą rodziców:
Tydzień 1: Rozgrzewka (startujemy powoli)
-
List do Mikołaja: Klasyk. Piszemy, rysujemy, wyklejamy. Musi być!
-
Zimowa herbatka: Robimy napar z goździkami, pomarańczą i miodem. Pachnie obłędnie.
-
Książkowy wieczór: Wyciągamy świąteczne opowieści.
-
Śnieżynki na okna: Nożyczki, papier i robimy bałagan (ale taki kreatywny).
-
Czyszczenie butów: Bo wiecie, jutro Mikołajki. Muszą błyszczeć!
-
MIKOŁAJKI: Tu małe oszustwo – zadaniem jest znalezienie drobiazgu ukrytego w bucie.
-
Polowanie na światełka: Niedzielny spacer po zmroku. Liczymy udekorowane domy/balkony w sąsiedztwie.
Tydzień 2: Robi się pachnąco
-
Pierniczki (wersja light): Zagniatamy ciasto i wycinamy. Nie macie siły na własne ciasto? Kupcie gotowe, nikt nie sprawdzi!
-
Łańcuch choinkowy: Kleimy z kolorowego papieru. Kto zrobi dłuższy?
-
Dokarmiamy ptaki: Spacer z ziarnami albo kulami tłuszczowymi. Uczymy empatii.
-
Kino domowe: Popcorn, kocyk i „Kevin” albo „Grinch”.
-
Kartka dla Babci: DIY. Nawet bazgroły się liczą, byle od serca.
-
Świąteczne karaoke: Uczymy się jednej kolędy lub katujemy „Last Christmas”.
-
Dekorowanie pierników: Lukier wszędzie, posypka na podłodze. Trudno, raz w roku można.
Tydzień 3: Magia i piżamy
-
Pomarańcze z goździkami: Wbijamy goździki w owoce. Piękny zapach i chwila spokoju, bo dzieci są skupione.
-
Dzień Piżamowca: Budujemy bazę z koców i czytamy tam z latarkami.
-
Szukamy skarbów lasu: Spacer po szyszki i gałązki do wazonu.
-
Mały Pomocnik: Dziecko pomaga zapakować jeden prezent (dla taty, babci czy psa).
-
Domowy śnieg: Mąka ziemniaczana + trochę oleju. W dotyku jak śnieg, a nie jest zimny. Dzieci to uwielbiają!
-
Ubieramy choinkę: Moment kulminacyjny.
-
Głupie fotki: Rodzinne selfie w czapkach Mikołaja. Będzie pamiątka.
Tydzień 4: Ostatnia prosta (tu już na luzie)
-
Mapa Skarbów: Narysuj prostą mapę mieszkania. Na końcu ukryj coś słodkiego.
-
Próba generalna: Szykujemy ubrania na jutro i uczymy się składać serwetki.
-
Wigilia: Zadanie jest jedno – wypatrywanie pierwszej gwiazdki!
Jak to ogarnąć technicznie?
Nie macie tych fancy domków? Ja też nie.
-
Wersja ekspresowa: Wypiszcie te zadania na karteczkach, zwińcie w ruloniki i wrzućcie do ładnego słoika. Codziennie losujecie jedno.
-
Wersja „mam 30 minut”: Zwykłe szare koperty (albo te małe śniadaniowe), pomazane przez dzieci markerami, powieszone na sznurku klamerkami do prania. Wygląda rustykalnie i modnie, a kosztuje grosze.
Dajcie znać w komentarzach, czy w tym roku też jesteście w teamie „Last Minute”, czy jednak mieliście wszystko gotowe w październiku (jeśli tak, to podziwiam!).
Zachęcam też do zapoznania się z Domowymi Podchodami w wersji drukowanej, lub z aplikacją i kodami QR, mogą się świetnie sprawdzić do stworzenia niezapomnianych zadań z kalendarzem adwentowym. Polecam kompletną kolekcję, czyli wszystko razem w niższej cenie.
Powodzenia i… nie dajmy się zwariować! 🎄
